playlist < 3

niedziela, 5 czerwca 2016

schody są po to

żeby iść w górę.

Może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło?

Jest tyle rzeczy. A mój jutrzejszy dzień zapowiada się cudownie zapchanym grafikiem.


A na dobranoc dostałam infekcje ważnego pliku, ja pierdole kochany świecie, wiem że mi nie odpuszczasz, a wręcz chcesz dopierdolić mi progres w walce ze zmartwieniami, ale serio?

poniedziałek, 16 maja 2016

Nienawidzę oblewać się kawą, bo ktoś się na mnie popatrzył. 
Nie kupuję więcej kawy na stołówce !
Bunt.

Natalia, stara roztrzęsiona niezdara. Przecież wyrosłaś z bycia nieposkładaną, nieśmiałą lamą....?
_________________
nie wierzę że byłam tym dzieckiem które słuchało green daya i "in my veins", które wybierało ślimaki na allegro i zarywało noce na gadu-gadu. nie wierzę w to, że kupiłam wtedy specjalnie starter z orange, ale jeszcze bardziej nie wierzę w to, że mam ten numer do dzisiaj. i nie wierzę, że dalej wypisuje pierdoły w internetach.

cześć !



_________________

To wszystko czego chcę
To wszystko czego mi brak
To wszystko czego ja nigdy nie będę miał
Otwórz oczy, zobacz sam
Przed nami mgła
Zamykam oczy
Nie chcę widzieć, nie chcę czuć
Czy to koniec już?

yes. the end.

niedziela, 15 maja 2016

Wszyscy dorastają, mają dzieci, spełniają marzenia, podróżują, zaręczają się.

Stoję w środku tego i nie wiem czy to źle, czy dobrze, że nie chce mi się dorastać.
Nie chce mi się podejmować tych życiowych decyzji które wszystko zmieniają.
Nie chce mi się tego wszystkiego jak własne mieszkanie, własna pralka, własny mąż, własne dzieci, własne wszystko na 100%.

Idę słuchać "moich smentów" - od lat tego nie robiłam.

wtorek, 10 maja 2016

konsumpcjonizm niszczy, za każdym razem kiedy chcesz wziąć więcej, tracisz coś albo wszystko.

minimalizm to nie jest kupowanie minimalistycznych ciuchów, białe i czarne, to mieć tyle ile się ma, albo mniej i być szczęśliwym.

Czasem myślisz poradzę sobie w czasie czarnej godziny, ale kiedy nadchodzi czarna  doba, albo czarny miesiąc jest tak ciężko, że nie pamiętasz kiedy ostatnio było tak źle.

Dostałam swoją lekcję pokory, mimo tego, że przysięgałam sobie, że już nikogo więcej nie stracę.
Nagle okazało się, że to nie ja o tym decyduje, kto zostanie, a kto nie.


niedziela, 24 kwietnia 2016

miss you

Ale mam wino. Jakoś znów się z tym uporam. Nie pierwszy raz. Nie ostatni, może. Kiedyś stąd ucieknę. Zdrowie !





środa, 20 kwietnia 2016

" Jem kanapkę, gapie się na Twoje zdjęcia, później na nasze zdjęcia i piję melisę. I myślę o Tobie i o tym jak działa turbina za każdym razem kiedy wkładam koszulkę do spodni. "

sens? no sens.


piątek, 15 kwietnia 2016

wtorek, 12 kwietnia 2016

feel like . . .

1. Wspieranie & pocieszanie
2. Rozśmieszanie 

Dwie najważniejsze rzeczy. Bez osoby która potrafi ci to zapewnić, jest raczej niefajnie. Dobrze więc mieć taką osobę która pomoże Ci o 2 w nocy rozwiązywać problem dziecka XXI w. 

Najpiękniejsze co można robić dla drugiej osoby to sprawiać, że dzięki tobie się uśmiecha. Dzięki tobie, a nie jakimś rzeczom. I najfajniejsze uczucie na świecie to uśmiech na samą myśl o kimś.

Rzeczy materiale nie mają żadnego znaczenia. Serio. Kupowanie nowych rzeczy nie daje szczęścia. Na chwilę zadowala, zupełnie jak przypadkowe znajomości, te którymi staramy się wypełnić pustkę w sercu albo łóżku.

Ktoś kiedyś podniósł mnie z ziemi. A raczej podał rękę i powiedział, żebym po nią sięgnęła, bo inaczej spadnę tylko niżej. Ta osoba gadała ze mną po nocach, kiedy ryczałam pocieszała tyle razy ile było trzeba. Zdawała sobie sprawę, że jestem na drodze do samozagłady. Że nie histeryzuje, że naprawdę sobie nie poradzę. Wszystko co mam teraz zawdzięczam temu komuś. Komuś kto zaczął mnie wyciągać z największego bagna w jakim tkwiłam(na własne życzenie), a nie jak inni przyjaciele, mieszał z błotem. Sialalala. 

Pierwsza miłość odciska takie piętno. I wyznacznik czego szukamy, a co będziemy omijać. I na zawsze będzie porównaniem. Dopóki nie znajdziemy tego co zrobi wielkie BOOM i przebije ją stokrotnie. 

Dużo czasu w życiu poświęcam na czekanie. Dostałam lekcje cierpliwości która się opłaciła. Ale nie siedzę bezczynnie. Żyję.

quote, love, and galaxies image









Odpowiadam: Nie można żyć bez planu. To nie życie, to przetrwanie. Nigdzie nie dojdziesz, nie mając celu do którego byś zmierzał.      



środa, 6 kwietnia 2016

co cie to part II

Co cię to, że mam problem z tym czy z tamtym. Że bolą mnie zatoki i że prawie rozjechałam zajączka. Że jest mi zimno i z czymś nie mogę sobie sama poradzić. - Nic cię to. Nic a nic.


Dzisiaj znów musiałam poczuć bliskość natury, trawniki mnie uspakajają.
I głos Klausa. Zachody słońca, i gwiazdy. Gwiazdy są ważne. Mam nadzieję, że czasem kiedy w nie patrzysz, myślisz łan skaj meny stars. Chociaż nie wiem czy tak jest. Ale może.
Tak sobie siedzę i myślę... "rób to co Cię uspokaja", "pomyśl sobie co by Cię uspokoiło".
Muszę w tym miesiącu zrezygnować z kilku rzeczy. To się nazywa być dorosłym. Czasem nie można mieć wszystkiego. Albo i można, ale czasem cena jest zbyt wysoka i po prostu cię nie stać.

Jutro studia, praca i inne przyziemne sprawy. Mam nadzieję, że dostanę wieczorem chociaż swoje gwiazdy. Może przy pomyślnych wiatrach znajdę czas żeby pogapić się na jakąś sztukę, abstrakcja będzie ok. I może trochę Elvisa.




But I can’t help but drive away from all the mess you made
You sent this hurricane now it won’t go away
And I promised I’d be there but you don’t make it easy
Darling please believe me 




wtorek, 5 kwietnia 2016

co cie to

22.00 jestem w łóżeczku.

Dzisiaj przelała się szala goryczy? No nie wiem, boję się myśleć co będzie jutro. Bo ostatnio codziennie myślę "niech będzie ok", ale świat woli mi czymś dopierdolić. Nie żebym miała mało zmartwień. Jestem bogata w zmartwienia. 

Zaplanowałam sobie jedynie smaczny sen, żeby się wyspać. W końcu przestać wpadać pod samochody, rozwalać telefony, cofać bez patrzenia za siebie, przypalać laptopy i przepadać przez kable, oraz popadać w konflikt z prawem.

Jestem ostatnio nieposkładana.

Ale spotkanie z przyjaciółmi, siedzenie na trawie, jedzenie truskawek i śmianie się z mamą, że Hanka umarła w kartonie, gorąca kąpiel i 2xmelisa w sumie dość mocno mi pomogły.

Mija tydzień, jest lepiej. Jeszcze jeden.


niedziela, 3 kwietnia 2016

no drama

Tom był mordercą. Ale szczerze tak podejrzewałam bo był jedyną postacią która występowała i nie było na nią od początku zarzutów i ani razu nikt nie wspomniał, że to on zabił, a tak najczęściej jest że tacy właśnie to killery.
Morał z historii jest.

Idę umierać dalej na przeziębienie. Wcale nie jest mi przykro. Dam sobie radę. O jacie, zawsze daję. Czasem kulam się po dnie, świetnie o tym wiem. ale w końcu zawsze wstaję. Jestem jak Zosia Samosia, tyle że mam na imię Natalia. Albo Ania xd

Od dzisiaj będę oszczędna. A moja motywacja... eh, nie są nią ani pieniądze, wakacje ani nic z tych rzeczy. Mam dziwną motywacje. Ale motywuje. On mnie motywuje, do tego że mogę coś zmienić.

W drodze do pracy, która trwała 10 min, 2 razy zatrzymała mnie policja. Akurat co do policji to mam jakieś przedziwne szczęście, że zawsze są dla mnie tacy mili <3

Polecam świetną dietę. PROBLEMY. Ty dupny szczeciński problemie, wryłeś mi się w łeb bardziej niż wzór na pole kwadratu. 

Nie wiem czy moje życie to muzeum czy dupny magazyn.



sobota, 2 kwietnia 2016

cry, cry, cry everyday

Wszystko jest ok. Tak tylko życie ostatnio chyba robi mi test mojej wytrzymałości. Ja wiem, ja za bardzo przeżywam, za bardzo się martwię jak na kogoś pt. "zadnych_zmartwien". I ryczę. Bo już nie mogę.

Jest mi smutno w skali od 1 do 100 tak bardzo jak Kingsley był czarny. Boli mnie głowa, mam nową pracę, jest super. Byłam w Warszawie, było super. 

Teraz jak typowy człowiek chory wkładam szlafrok. W domowym zaciszu idę czytać książkę. Jest super. Natalia ogar. Jesteś już duża, wszyscy mają w dupie, że szlak cię trafia, nie możesz w nocy spać, ciągle jest ci zimno, trzęsą ci się ręce i że ryczysz. Serio tego aż tak nie widać. Miej to wszystko w dupie, udawaj że jest ok, to przecież świetnie ci idzie, zamęcza cię też prawie na śmierć. Ale żadnych zmartwień. Pozdrawiam.

Idę czytać książkę żeby w końcu dowiedzieć się kto był mordercą. Bo to druga myśl, zaraz po Tobie jaka towarzyszyła mi cały dzień.









wtorek, 29 marca 2016

kiedy w swoim życiu pijesz najlepszą herbatę

Budzisz się z innym nastawieniem niż to standardowe.
Które nie jest zbyt szczególne.
Ale to nowe jest takie jasne.

https://www.youtube.com/watch?v=FMlcn-_jpWY

My doctor say you're no good 
But people say what they wanna say
And you should know if I could
I'd breathe you in every single day







sobota, 26 marca 2016

golden boys

Tyle na świecie jest słów. Żeby wyrazić pewne emocje jest ich za mało.
Fajne jest to, że mnie rozumiesz. Jest to też trochę smutne. A zwłaszcza to, że rozumiesz mnie bez słów. Nie wiem czy to dobrze czy raczej nie. Ale z tych rozmyślań wystygła mi herbata. Więc będzie to Twoja wina. A ja dalej nie wybiorę żadnej strony. 

Znów są święta. Z każdym rokiem jakieś takie bardziej drętwe i coraz mniej świąteczne. I szczerze nie lubię tych udawanek, a właściwie sprzątania. Kościoła pełnego ateistów święcących jedzenie w jakimś niezidentyfikowanym celu, wiadomym tylko dla nich, albo nawet i dla nich nie. "Po co?" stawiam ostatnio często to pytanie, przy większości działań. Bo każde podjęte działanie powinno mieć dobry powód, jak nie, to po co?

Chce się stąd wynieść. Kupić rower. Czytać książki. I gwarancję, że nie umrę jakoś głupio.


 

Niektóre tęsknoty są jak śmiertelne choroby. Nie ma na nie lekarstwa. Da się z nimi żyć, ale w głębi duszy siedzą w ciszy na zawsze. Czasem mamy nadzieję, że znikną same z siebie, toczymy z nimi nie równą walkę, przyzwyczajamy się do nich. Jakoś tak odwlekamy czas kiedy nas zatłuką, oszukujemy że nie istnieją, ale one lubią pojawiać się znienacka, burząc to co sobie wybudowaliśmy na ich fundamencie. 



Kradną mi dzisiaj godzinę, więc spać.

Dla mnie świat to nie miejsce. To osoba.


piątek, 25 marca 2016

dużo przeklinam czy coś tam

Nie no, wielokrotnie. Wracam i wałkuje tematy jak bym była walcem.
Tak, tym dupnym walcem co walcuje asfalty na drogach. Nie musi być w tym sensu, sens jakoś nie jest moim celem. Sens mi nie wychodzi.

Dzisiaj powinnam opijać nową umowę. Ale skończyła się dziecięca beztroska. I bardziej mi smutno. Zaczynam czuć się głupio udając 16 lat, wciskając na imprezach kit że chodzę do medyka.
Głupie/niegłupie? A jakie to ma znaczenie. Ważne, że moje.

Ludzie sami siebie ograniczają przywiązując wagę do cudzych słów. Ja może przywiązuję wagi mało, albo wcale. Coś może pomiędzy.





Idę spać


Dobranoc,
zadnych_zmartwien & friends

poniedziałek, 21 marca 2016

NATALIA TY PLACKU

Kiedy filozofia "żadnych zmartwień" nie działa... wymyślasz nową. Filozofię "jebać" która zakłada skalę oceny rzeczywistych spraw i zdarzeń w skali od 1 do 10. Na dziesiątki nie można powiedzieć "jebać to" i machnąć ręką. Bo to sprawy maksymalnie istotne w kontekście życiowym.


Próbujemy czasem coś zbudować z jakiś gruzów, zwykle nie są to zbyt efektywne budowle. Ale czasem to jedyne co nam zostaje. 

Wyszło trochę słońca, i wszyscy myślą o wakacjach. Ja nie jestem wszyscy. I nie mam na imię każdy.

Wnioski po weekendzie; będzie następny, jutro poniedziałek. 

Jest zbyt wiele wszystkiego do czego wypadałoby się odnieść.

Gdyby amnezję można było kupić sklepie, kupiłbyś/kupiłabyś ?
Czy ktoś by był chętny na wymazanie tego o czym pamiętać nie chcemy z wielu przyczyn, gdyby zasada była taka, że trzeba wymazać cały okres a nie sytuacje?

Ja bym nie wymazała. Przypał przypałem, porażka i upadek swoją drogą. Ale wole to mieć w pamięci i życiorysie niż gdyby miało to być wymazane z tymi wszystkimi wspomnieniami które są tak pięknie kruche i doskonale nieidealne. Bo jakby nie patrzeć... to było dużo śmiechu i miłości.
Pustka jest totalnie okropna, a obojętność do tego tworzy masakrę.







środa, 16 marca 2016

WAIT, WHAT? NO

Trzeba uważać o co się prosi. Mówisz "wymodlone"? Tylko jakim cudem mogłeś wymodlić cudze nieszczęście. No mogłeś. Tyle, że krzywdy innego od Boga nie dostaniesz. Więc uważaj czyich podszeptów słuchasz. To nawet nie jest kwestia wiary. Kwestia tego, że co dajesz zawsze wraca. Czasem wraca 5 razy mocniej.

Każdy kiedyś pęka, są jakieś granice. Uwaga.







***

Słowo do wszystkich depozytariuszy prawdy
Przyjdzie dzień, kiedy los to właśnie z was zadrwi
Jeśli nie znasz warunków, fakty są Ci obce
Jakbyś mieszkał na księżycu i chciał mówić coś o Polsce
***




Dużo tego wszystkiego. Nie przejmuj się.

Zmartwienia to nic ciekawego.

poniedziałek, 14 marca 2016

a dzisiaj

Dzisiaj zasnę spokojnie. I o normalnej godzinie. Wydaje mi się, że zaraz wszystko szlak trafi. Ale i tak dzisiaj uda mi się zasnąć bez problemu. Bo jestem już zbyt zmęczona.

Nigdy nic nie muszę & nigdy nie będę się przejmować pierdołami ktoś opowiada na mój temat? Za każdym razem jak słyszę te stare historię myślę jestem legendą xoxo


Dobranoc N.

https://www.youtube.com/watch?v=8SeRU_ZPDkE
you don't own me
don't try to change me in any way
you don't own me
don't tie me down cause i'd never stay